spadam, upadam.
nic nie czuje, zapadam w bezruchu, trace kontrole, zupelna stagnacja.
cierpienie, rozgoryczenie - krzyczę milcząc.
nieme wycie z bólu rozrywa od środka. wszystko straciło barwy, trzęsące się dłonie nie mogące utrzymać papierosa, oczy zapuchnięte
100% uwagi na niej- ZDRADA
chcesz nienawidzic, kochasz jeszcze bardziej.
zdeptano uczucia, zdeptano serce, PONIŻONO CZŁOWIEKA.
nie moge juz ufac, nie moge juz kochac.
nie potrafie czuć. nie ma emocji. jest pustka przeplatana bolem w nieoczekiwanych chwilach slabosci i naplywach wspomnien.
dotarło, jestem swiadoma- porzucona.
piątek, 22 marca 2013
piątek, 1 marca 2013
nieważne jak by się starać dwa różne światy nie mogą ze sobą współgrać. prędzej czy później coś nawali.
Dla niej, zwykłej, prostej to historia miłości jak z bajki, najpiękniejsza jaka mogła się przydarzyć, jakby 3 metry nad niebem.
Dla niego, bogatego, mającego wszystko na skinienie, nie znającego pojęcia jakim jest walka o miłość jak i sama miłość to kolejna dziewczyna, zwykła sztuka.
Ona chce walczyć o tą miłość, naprawić wszystko między nimi.
On jest zepsuty, należy do tych którzy nie naprawiają, zepsute wrzucają do kosza i kupują nowe.
Wszystko co się przydarzyło, zdjęcia, wspomnienia siedzą w niej cicho i spokojnie, wybuchają w pewnych trudnych momentach, kują w serce i sprawiają poczucie bezsensu życia.
On już dawno zapomniał i przestał się zastanawiać.
Jak to jest, że kocha się kogoś jednego dnia, a następnego jest dla nas niczym? Jak to jest skreślić bez wysiłku, bez drgnięcia 8 miesięcy życia przy drugim człowieku?
Tak się w ogóle da? Chyba trzeba nie mieć serca żeby tak postępować, a jednak tak wciąż jest.
Dlaczego odszedł bez słowa pożegnania? nie musiał nic wyjaśniać.. Ale czemu się nie pożegnał, zwyczajnie nie pozbawił nadziei i odszedł..
zostawił ją żeby wciąż się tliła i każdego dnia przypominała o bólu jaki towarzyszy jego utracie. żeby nie pozwalała zapomnieć i wymazać tego rozdziału z życia.
Dla niej, zwykłej, prostej to historia miłości jak z bajki, najpiękniejsza jaka mogła się przydarzyć, jakby 3 metry nad niebem.
Dla niego, bogatego, mającego wszystko na skinienie, nie znającego pojęcia jakim jest walka o miłość jak i sama miłość to kolejna dziewczyna, zwykła sztuka.
Ona chce walczyć o tą miłość, naprawić wszystko między nimi.
On jest zepsuty, należy do tych którzy nie naprawiają, zepsute wrzucają do kosza i kupują nowe.
Wszystko co się przydarzyło, zdjęcia, wspomnienia siedzą w niej cicho i spokojnie, wybuchają w pewnych trudnych momentach, kują w serce i sprawiają poczucie bezsensu życia.
On już dawno zapomniał i przestał się zastanawiać.
Jak to jest, że kocha się kogoś jednego dnia, a następnego jest dla nas niczym? Jak to jest skreślić bez wysiłku, bez drgnięcia 8 miesięcy życia przy drugim człowieku?
Tak się w ogóle da? Chyba trzeba nie mieć serca żeby tak postępować, a jednak tak wciąż jest.
Dlaczego odszedł bez słowa pożegnania? nie musiał nic wyjaśniać.. Ale czemu się nie pożegnał, zwyczajnie nie pozbawił nadziei i odszedł..
zostawił ją żeby wciąż się tliła i każdego dnia przypominała o bólu jaki towarzyszy jego utracie. żeby nie pozwalała zapomnieć i wymazać tego rozdziału z życia.
szare oczy, drżące usta.
idę. szybkim krokiem mijam ludzi, przyspieszam, biegnę, upadam, krzyczę.
wstaję. płaczę. odrzucam pomoc.
SAMOTNOŚĆ- jedyne czego pragnę, szukam, potrzebuję. uciekam przed tłumem, uciekam przed myślami, uciekam przed nim.
nie mogę. coś pęka. tęsknię, wracam, wybaczam, zostaję.
MARZĘ, wierzę, chcę by tym razem było inaczej. NIE JEST.
znowu- uciekam, bronię się, walczę. PRZEGRYWAM..
idę. szybkim krokiem mijam ludzi, przyspieszam, biegnę, upadam, krzyczę.
wstaję. płaczę. odrzucam pomoc.
SAMOTNOŚĆ- jedyne czego pragnę, szukam, potrzebuję. uciekam przed tłumem, uciekam przed myślami, uciekam przed nim.
nie mogę. coś pęka. tęsknię, wracam, wybaczam, zostaję.
MARZĘ, wierzę, chcę by tym razem było inaczej. NIE JEST.
znowu- uciekam, bronię się, walczę. PRZEGRYWAM..
ja po prostu (za) bardzo KOCHAM..
Subskrybuj:
Posty (Atom)